Archive for the ‘Kobieta’ Category

Mężczyźni wiedzą wszystko najlepiej. Najlepiej znają się na tym, co jest dobre dla kobiet i chętnie nas uświadomią. Najchętniej po fakcie. Mężczyzna radzi zwykle wtedy, gdy porady są już niepotrzebne, gdyż z lepszym bądź gorszym skutkiem kobieta już zrealizowała swój projekt. Dotyczy to produkowanych przez kobiety koncertów, pisanych książek, transakcji biznesowych, remontów, filmów i oczywiście zawieranych małżeństw czy romansów.

Masz kłopoty ze znalezieniem pracy, choć skończyłeś zarządzanie, a w ogóle to masz czerwony pasek od góry do dołu przez wszystkie świadectwa? Wracam do tematu poszukiwania pracy – w poprzednim felietonie wspominałam głównie o cechach charakteru, które determinują to, czy pracę dostaniemy bądź pozostaniemy na garnuszku mamusi i smyczy tatusia.

Moją pierwszą płatną pracą było czyszczenie butów, a Państwa? Zatrudnił mnie ojciec, najpierw przeszkalając porządnie. Szczotki, ściereczki, waciki, kolory pasty – wszystko prezentował w praktyce siedząc na niziutkim drewnianym taboreciku w przedpokoju. Brudne buty stały w rządku na rozłożonej na podłodze gazecie. Miałam dziesięć lat, dostawałam grosze od każdej pary, ale satysfakcja była tak smaczna, że wynagradzała nudę tego zajęcia.

Staram się absolutnie nie używać brzydkich słów, ale do tego, o czym będzie ten tekst, nie pasuje „laska”, „kochanka”, a najmniej – „ dziewczyna”. To rodzaj szkodnika, bardzo przypominającego wrednego turkucia podjadka. Walka z nim jest nierówna, bo siedzi w ukryciu, żre sobie od spodu, aż zniszczy to, co jest na wierzchu.

Pewna prężna właścicielka salonu spa powiedziała mi, że świetnie sprzedają się u niej wspólne masaże. Ewidentnie coś musiało się u niej znakomicie sprzedawać, gdyż wszystko, co prężna pani na siebie wdziała, lśniło nowością.

„Moja paniusiu, dwadzieścia pięć lat cnoty to zawsze wyłazi jak źle leczona choroba. A twoja cnota mocno tu zapleśniała, moje dziecko“. Tymi słowy pan Crevel niestety (?) odtrąca wdzięki pogrążonej w nieszczęśliwej monogamii mężatej czerdziestoletniej Adeliny. Mąż Adeliny od ćwierć wieku sypia z każdą, tylko nie ze swą świętą żoneczką.

Sprawy służbowe poniosły mnie do Oslo, do Norwegii. Gdyby tylko w Skandynawii poprawili klimat, zrobiłabym wszystko, aby dostać tam stałą pracę i spróbować choć na kilka lat zamieszkać w typowo norweskim czerwonym albo jasnoniebieskim drewnianym domku z widokiem na lasy, fiordy, jeziora i inne schludne, skromne drewniane domki.

Otello był czarnoskórym Maurem, którego wymyślił Szekspir, jako przykład bezsensownej, durnej zazdrości. Historia umiejscowiona jest w renesansowej Wenecji. Tam mężny wojownik poślubia blond piękność i się zaczyna. Podjudzany przez kłamliwych doradców, zaczyna podejrzewać żonę, że zdradza go z pewnym blondynem, więc ją dusi własnymi rękami, zamiast zapytać, albo zbadać sprawę, ale kto wariatowi zabroni?

Jednym ze sposobów utrzymania uczucia w temperaturze wrzenia jest rozłąka. Zgodne małżeństwa marynarzy rozpadają się po przejściu kapitana do portowych biur. Gdyby Romeo mieszkał na stałe z Julią, z pewnością Szekspir nie miałby o czym pisać. Nic się nie zmieniło. Odległość jest proporcjonalna do pożądania obiektu.

„Wyobraź sobie, jestem w ciąży“ – oznajmia mi znajoma. Zamiast wielkiej radości twarz jej wyraża mały entuzjazm. Znajoma wręcz tłumaczy się, jakby miała poczucie wstydu. „Zupełnie nie planowałam, taka wpadka“. Ale poprzedniego dziecka też nie planowałaś“, przypominam zdumiona sobie i jej. „No, tak jakoś wyszło…“.